We wtorek w naszej szkolnej kuchni działy się rzeczy wielkie
Klasy 4–5 podjęły wyzwanie: placki ziemniaczane od A do Z!
Było: obieranie ziemniaków (niektóre uciekły z rąk )
krojenie cebuli (łzy lały się strumieniami – i nie tylko od śmiechu!)
mieszanie składników (każdy chciał „zamieszać w sprawie”)
smażenie (tu już pełne skupienie i zapachy jak u babci!)
Nie obyło się bez: mąki na blacie… i trochę na ubraniach
dyskusji „czy już można przewracać?”
i legendarnych pierwszych placków… lekko „artystycznych”
Ale efekt?
ZŁOTO!
Chrupiące, pachnące i znikające szybciej niż powstawały!
Najważniejsze jednak było to, że: uczniowie nauczyli się współpracy
odkryli, że gotowanie to świetna zabawa
i że własnoręcznie zrobione smakuje najlepiej!
Brawo dla naszych młodych kucharzy!
Kto by pomyślał, że z kilku ziemniaków powstanie tyle radości!